Kapelusz TAK czy Nie ?

 


                                                   KAPELUSZ - TAK czy NIE


Kapelusz to nakrycie głowy w dzisiejszych zabieganych czasach mało popularne. Kiedyś kobiety traktowały kapelusz jako dopełnienie codziennego stroju. Te z wyższych sfer nosiły kapelusze, toczki z woalkami, inne włosy przykrywały chustkami. Nie do pomyślenia było, aby elegantki wyszły na ulicę bez stosownego nakrycia głowy, ale umówmy się, że prowadziły zgoła inny tryb życia, niż kobiety XXI wieku. Dziś tak naprawdę kapelusze noszą, albo starsze panie, albo blogerki podczas sesji, a przede wszystkim kobiety, które bardzo dbają o swój elegancki wizerunek. Savoir-Vivre mówi, że kapelusze noszą kobiety eleganckie, niezależne, z klasą i bogatą osobowością, zgodzicie się z tym ? Bo tak może było kiedyś, ale wszystko się zmienia i dziś takie kobiety nie potrzebują kapeluszy, aby czuć się niezależnymi i pięknymi .   

Miłośniczkami tego typu nakryć głowy są przede wszystkim Angielki. Mnie niezmiennie zachwycają kapeluszowe fantazyjne warianty, które można podziwiać chociażby podczas dorocznych wyścigów konnych w Ascot. To prawdziwa bajeczna kapeluszowa rewia mody. Nie wiem co bardziej przyciąga uwagę, konie czy kapelusze ;). Angielką nie jestem, na co dzień preferuję wygodę, więc kapelusz nie wpisuje mi się absolutnie w mój codzienny outfit, co innego gdyby mnie do tego Ascot zaprosili, ale to tak prawdopodobne jak wygranie w totolotka miliona, co się nie wydarzy bo w niego nie gram . Więc kapelusz nie zostanie moim codziennym nakryciem głowy. 

A już w kapeluszu za kierownicą mhmmmm , ja panów w kapeluszach i beretkach za kierownicą omijam bardzo szerokim łukiem, nie wiem czy uciska on jakies receptory odpowiedzialne za logiczne myślenie, ale strach za takim jechać, bo zawsze wywinie jakiś numer. Takie przynajmniej sś moje doświadczenia. Kobiety w kapeluszu za kierownicą jak jeżdżę już ponad 30 lat chyba nie widziałam. Co innego spacer, wernisaż, elegancka impreza. Kiedyś  już popełniłam dwie  kapeluszowe stylizacje, i za każdym razem to był ten sam kapelusz, kto nie widział może kliknąć TUTAJ i TUTAJ.

Może pora kupic jakiś inny. 

Kapelusz miał być tylko dopełnieniem stylizacji, a pierwsze skrzypce miał grać piękny żakardowy płaszcz, zawsze o takim marzyłam i długie zamszowe kozaki. Ponieważ płaszcz jest kolorowy , tłem dla niego była czarna mini spódniczka z ozdobnym łańcuszkiem i skromne czarne body. Troszke zaszalałam z biżuterią, ale ten kapelusz tego wymagał. 










   
                                                         Płaszcz         - ZARA
                                                    Body           - ZARA
                                                    Spódniczka - MANGO
                                                    Kozaki        - LASOCKI



CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Super Ci w tym kapeluszu!
    Płaszcz piękny! Nic mi tu więcej nie trzeba! Super wyglądasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś kobiety nie wychodziły z domu bez kapelusza, aż szkoda, że to już dawno minęło. Kapelusz to klasa sama w sobie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kapeluszy nie noszę ale u ciebie wygląda to ładnie i elegancko :)
    Dodaję twój blog do obserwowanych i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń