PHENOMENAL US - challenge 11
"HOT: Po każdej stronie tęczy / On Both Sides of the Rainbow"
Tak brzmi dzisiaj 11 już wyzwanie naszej grupy #phenomenalus. Długo zastanawiałam się czy ograniczyć się jedynie do zdjęć stylizacji , czy jednak podzielić się z Wami moimi kolejnymi przemyśleniami, tym bardziej , że moja #TĘCZA nie jest typową tęczą, a raczej czymś co określane jest jako #HALO .
BĘDZIE MI bardzo miło jeśli poświęcicie chwilę i przeczytacie poniższy tekst :)
Za Wikipedią wytłumaczę w jednym zdaniu czym jest TĘCZA
TÄ™cza – zjawisko optyczne i meteorologiczne, wystÄ™pujÄ…ce w postaci charakterystycznego wielobarwnego Å‚uku powstajÄ…cego w wyniku rozszczepienia Å›wiatÅ‚a widzialnego, zwykle promieniowania sÅ‚onecznego, zaÅ‚amujÄ…cego siÄ™ i odbijajÄ…cego wewnÄ…trz licznych kropli wody (np. deszczu lub mgÅ‚y) majÄ…cych ksztaÅ‚t zbliżony do kulistego.
a czym jest HALO
Halo (gr. hálos, „tarcza sÅ‚oneczna”) – zjawisko optyczne zachodzÄ…ce w atmosferze ziemskiej obserwowane wokół tarczy sÅ‚onecznej lub księżycowej. Jest to Å›wietlisty, biaÅ‚y lub zawierajÄ…cy kolory tÄ™czy (wewnÄ…trz czerwony, fioletowy na zewnÄ…trz), pierÅ›cieÅ„ widoczny wokół sÅ‚oÅ„ca lub księżyca.
To tyle Wikipedia a moja wersja dzisiejszego wyzwania to NOCNA TĘCZA .
Ponieważ moja sukienka jest czarna to na myśl przyszło mi właśnie takie określenie , czyli połączenie Tęczy i Halo , ponieważ tylko ta druga występuje również wokół księżyca .
Tęcza kojarzy nam się przede wszystkim ze zjawiskiem optycznym, ale ma również inny wymiar - bardziej poetycki i ten właśnie jest dla mnie zawarty w tytule dzisiejszej stylizacji. Bo tęcza ma dwie strony , przypomina mi narodziny i śmierć. Rodzimy się i uparcie wspinamy się do góry, po to aby potem kiedy osiągniemy szczyt zacząć z niej schodzić.
Od pewnego czasu a przede wszystkim odkąd ukończyłam 50 - tkę bliżej mi do tej drugiej strony tęczy, ale czy to znaczy że druga strona jest gorsza? Nie nie jest.... jest na pewno INNA, a od nas zależy jaka ona będzie. Przekroczenie pewnego wieku nieodłącznie kojarzy nam się ze starością, a to nie jest popularny temat, lepiej "sprzedaje się" młodość. Natomiast nasza grupa blogerek w bardzo różnym wieku, ale z naciskiem 50 plus właśnie temu stereotypowi zaprzecza ...i to bardzo skutecznie. Nie chcę nikogo tu wymieniać z imienia czy nicka bo lista byłaby bardzo długa, ale nawet to że powstała taka grupa świadczy o tym, że da się realizować swoje marzenia, pasje, pomysły w każdym wieku.
Wszyscy unikamy rozmów o starzeniu się, śmierci czy chorobach, a tak naprawdę one są wokół nas i choćbyśmy nie wiem jak bardzo udawali , że nie istnieją i zamykali oczy jak dzieci na widok czegoś strasznego to one nie znikną. Nie chodzi o to żeby się nimi karmić, ale o to żeby nie uciekać przed świadomością ze nieuchronność to coś co dotyczy każdego z nas. Dlatego kiedy mi się nic nie chce, kiedy najchętniej schowałbym się pod łóżkiem i udawała, że nie istnieję, to myślę wtedy " Czy na pewno masz Beata jeszcze tyle czasu, żeby najnormalniej w świecie go marnotrawić? ". Czy nawet czasem wbrew samej sobie , dźwignąć tyłek z kanapy i zrobić coś dla siebie, ze sobą, albo dla kogoś innego? Nie myślcie że ja nie miewam chwil słabości , oczywiście że takie mam , mam ograniczenia związane ze zdrowiem i nie tylko , ale nagle zrozumiałam że
* Młodsza nie będę
* Zdrowsza nie będę
* Bogatsza materialnie też nie
( emocjonalnie mam nadzieję że tak )
Więc zamiast narzekać, róbmy teraz to czego wcześniej z innych powodów robić nie mogliśmy . Nie chodzi o to żeby nagle spakować walizkę , rzucić wszystko i wyruszyć w podróż dookoła świata ( chociaż i tak można jeśli starczy nam odwagi a takie jest nasze marzenie) . Może wystarczy na początek spacer, wyjście z domu, poznanie nowych ludzi, smaków, zapachów ....czegokolwiek co da nam radość .
Nawet jeśli okaże się, że to o czym marzyliśmy wcale nie jest takie cudowne, to trzeba najpierw spróbować, żeby można było się o tym przekonać. Podjęłam taką właśnie decyzję i za 72 dni z prawie moimi rówieśniczkami z plecakami wyruszamy na naszą pierwszą i mam nadzieję nie ostatnią "Babską wyprawę" w ramach naszego innego klubu - Klubu odważnej podróżniczki :) (można nas znależć na FB klikając w link )
Kierunek - INDIE - czy mam pietra ? Pewnie że mam, ale jeśli nie teraz to już nigdy i tą dewizą będę się kierować .
Moja stylizacja czyli TĘCZA NOCĄ nie istnieje, a jednak ? Cuda się zdarzają
co widać na mojej sukience. Więc może warto uwierzyć, że wszystko może się zdarzyć.
Dziękuję jeśli przebrnęliście przez moje przemyślenia.
No to teraz moja druga strona tęczy, albo inaczej :
BEASSIMA po drugiej stronie tęczy
Sukienka - uszyta - siostra Ewa
Płaszcz - ZARA
Szpilki - Ryłko
Okulary - Zaful
Bransoletki - Nessy Design