Falbanki, czyli współczesna Scarlett O Hara
Tytuł dzisiejszej stylizacji jest co prawda, dość przewrotny, ale dla mnie ma sens, ale od początku.
Kto nie widział filmu, albo nie czytał książki "Przeminęło z wiatrem" przyznać się bez bicia w komentarzach, i szybciutko proszę nadrobić zaległości.
Ja przyznam się z ręką na sercu, że oglądałam ten film chyba dziesiątki razy, co prawda ostatni raz kiedy go oglądałam troszkę już trącił myszką, ale nie stracił tego co najważniejsze, czyli przesłania "że My kobiety jesteśmy mądrymi, dzielnymi, zdolnymi do największych poświeceń istotami".
Cóż z tego, że czasem mamy chwile zwątpienia, że kierują nami emocje o które czasem same byśmy siebie nie podejrzewały, że czasem pochlipiemy w poduszkę, wykrzyczymy coś zbyt głośno, to wszystko nic, bo kiedy trzeba potrafimy tupnąć nogą i wziąć stery życia w swoje ręce.
Skąd porównanie do Scarlett? a no stąd, że jej postać jest bardzo bliska mojemu sercu i kiedy nadwrażliwość ..... czyli coś co czasem dodaje, a czasem podcina skrzydła... a więcej o nadwrażliwości przeczytacie w pięknym poście Pauliny z http://modaitakietam.blogspot.com/2017/06/ta-cholerna-nadwrazliwosc.html
utrudnia nam życie, i nie radzimy sobie z nadmiarem emocji warto powiedzieć jak Scarlett O'Hara
Pomyślę o tym wszystkim jutro.....Zniosę to wtedy lepiej
W zasadzie moja stylizacja to raczej ukłon w stronę dwóch modnych trendów tego sezonu, czyli paski w delikatnym wydaniu i falbanki, natomiast nawiązując do Scarlett, chciałam napisać, że właśnie to był taki dzień , tej przeklętej nadwrażliwości , sukienka okazała się być zbyt krótka, zbyt pognieciona po jeździe samochodem, wszystko było nie tak. Kiedy zobaczyłam zdjęcia, również zobaczyłam to co chciałam, a nie co przedstawiały faktycznie.... rozumiecie już teraz skąd Scarlett, wystarczyło powiedzieć magiczne....pomyślę o tym jutro....a nazajutrz wszystko zobaczyłam z innej perspektywy.
Sukienkę można zawsze przedłużyć, wyprasować , albo iść w niej na spacer wtedy na pewno się nie pogniecie ;), zdjęcia Pauliny wyszły przepiękne..... i nawet jeśli ... była tam owa nadwrażliwość, to patrząc na te zdjęcia, powiem nieskromnie ..... jaśniejsza strona nadwrażliwości ;)
W stylizacji udział wzięły sukienka z falbanami firmy ZARA , zamszowe sandałki firmy Carinii , duża pojemna torba w rozmiarze XL - Di Moda Butik i delikatna złota biżuteria.... i wystarczy :) oczywiście nieodłączne przeciwsłoneczne okulary firmy Versace upolowane w Tk Maxx.
Pamiętajcie :
jest Wam źle i nigdzie nie widać światełka w tunelu? ...... Pomyślcie o tym jutro ....bo wszystko może się zdarzyć. Miłego dnia robaczki......dziś pierwszy dzień lata...uśmiechnijmy się :)
Paula z http://modaitakietam.blogspot.com/dzięki za przepiękne zdjęcia i za inspirację, bo My kobiety powinnyśmy się wspierać, inspirować i szanować..... i czyńmy to kochane.
Sukienka - ZARA
Torba - Butik Di Moda
Buty - CARINII
Apaszka - pożyczona od Pauli ( na szczęście;)
Bransoletka - APART
Kolczyki - Stradivarius